STED

by Babu Król

/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      21 PLN  or more

     

1.
Przyjdź do mnie jawnogrzesznico będę cię rozdzierał powoli na wszystkie nadzieje i zespolenie może zakwitniesz nad ranem piękną duszą słonecznika / Edward Stachura
2.
Noc 02:33
ty się pochyl róża – bóg ty się do mnie pochyl i na ucho jak kolczyk róża – bóg moje ucho ma dzban z niego pić tylko tobie nikomu a twój kolczyk jak ucho na dzban o modlitwę mnie wabisz o, wabisz że błysk noża w najpiękniejsze serce kozy z tobą czystość zachować to gorzej każdy lew by się spalił już dawno las popiołu z jego grzywy nic więcej ty się pochyl róża – bóg ty się do mnie pochyl we mnie wytryśniemy jak słońce wytryśnie / Edward Stachura
3.
Tak mnie zabijasz westalko życia praktycznego jakbyś mnie ulubiła wyrodnego i tak mnie budowała ulubieńca na podobieństwo traw bezradnych a przecież dla mnie akademia to są wiatry cztery glorie ponad inne narzeczone u wierzchołków świętowanie u madonnit i przecież dla mnie niech się tam hanza wypasa praktyczna i federacje szczurów te hieny tylko dlaczego tak jest o, bogowie / Edward Stachura
4.
Nachylcie plecy wasze wybrzeża słonecznych żółwi bym i ja poznał sprawiedliwość dotyku i światła dom leniwy na dzień późniejszy Rozdęte nozdrza południa węszą jednak niepokój na wysokości głosu ogrodów i nieba Więc rozszarpałem mosiężne sztaby mej tęsknoty na prawidłowe odstępy by wyciekły z nich purpurowe rzeki żył na rozpalone równiny Lecz nawet harmonia wzbudziła wątpliwość promiennych rzeźbiarzy /Edward Stachura
5.
Jak 04:00
jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem jak wyciągnięte tam powyżej gwiaździste ramiona wasze a tu są nasze, a tu są nasze, jak suchy szloch w tę dżdżystą noc jak winny- li- niewinny sumienia wyrzut że się żyje gdy umarło tylu tylu tylu jak suchy szloch w tę dżdżystą noc jak lizać rany celnie zadane jak lepić serce w proch potrzaskane jak suchy szloch w tę dżdżystą noc pudowy kamień, pudowy kamień ja na nim stanę, on na mnie stanie on na mnie stanie, spod niego wstanę jak suchy szloch w tę dżdżystą noc jak złota kula nad wodami jak świt pod spuchniętymi powiekami jak zorze miłe, śliczne polany jak słońca pieśń jak garb swój nieść jak do was, siostry mgławicowe ten zawodzący śpiew jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz cudne manowce, cudne manowce, cudne cudowne manowce / Edward Stachura
6.
Rozdzierający Jak tygrysa pazur Antylopy plecy Jest smutek człowieczy. Nie brookliński most Ale przemienić W jasny, nowy dzień Najsmutniejszą noc - To jest dopiero coś! Przerażający Jak ozdoba świata Co malignie bredzi Jest obłęd człowieczy. Nie brookliński most Lecz na drugą stronę Głową przebić się Przez obłędu los - To jest dopiero coś Będziemy smucić się starannie Będziemy szaleć nienagannie Będziemy naprzód nieprzestanie Ku polanie / Edward Stachura
7.
Człowiek człowiekowi wilkiem Człowiek człowiekowi strykiem Lecz ty się nie daj zgnębić Lecz ty się nie daj spętlić Człowiek człowiekowi szpadą Człowiek człowiekowi zdradą Lecz ty się nie daj zgładzić Lecz ty się nie daj zdradzić Człowiek człowiekowi pumą Człowiek człowiekowi dżumą Lecz ty się nie daj pumie Lecz ty się nie daj dżumie Człowiek człowiekowi łomem Człowiek człowiekowi gromem Lecz ty się nie daj zgłuszyć Lecz ty się nie daj skruszyć Człowiek człowiekowi wilkiem Lecz ty się nie daj zwilczyć Człowiek człowiekowi bliźnim Z bliźnim się możesz zabliźnić / Edward Stachura
8.
Bójka w L. 04:53
W samo południe na nieparyskim bruku W lipca leniwy dzień, W słońcu słodkim jak sen; W samo południe na nieparyskim bruku, Co wydarzyło się? Oto spotkali się oko w oko Na rogu dwu toczących wojnę ulic; Z Nadbrzeźnej jedni wąskiej magistrali, Zaś drudzy z ulicy Jezuickiej. Słońce powinno, ale się nie skryło Za obłok biały na czas trwania bitwy, Z Nadbrzeźnej czterech równych wzrostem było I tamtych czterech; piąty się nie liczy. (Szczeniak. Stał z boku) Ostro się wzajem trzaskali chłopcy; Bez pudła chłopcy sypali się z garści; W powietrzu błyskał tu i tam scyzoryk: Urodą bliźnich któż by się tam martwił! W samo południe na nieparyskim bruku W lipca leniwy dzień, W słoncu słodkim jak sen; Pod niezmierzonym spokojem ogromu błekitu Płynęła młoda krew! / Edward Stachura
9.
Niemowa 05:43
Nie mówię, Nie otwieram ust, Bo juz mi niewymownie żal Moich do ciebie słów. Wagony słów! Węglarki słów! Prawdziwe złoto, Diamenty, perły, Bardzo niewiele Sztucznej biżuterii! Miłości bujnej, cudnej kuźnie I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię! I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię! Nie mówię, Nie otworzę ust, Żeby już nie było mi żal Moich do ciebie słów. Wagony słów! Węglarki słów! Prawdziwe złoto, Diamenty, perły, Bardzoniewiele sztucznej biżuterii! Miłości bujnej, cudnej kuźnie I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię! I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię! I wszystko w próżnię, w próżnię, w próżnię! / Edward Stachura
10.
Kompozycja 04:44
Należałem kiedyś do ogrodów wysokich z wejściem etruskim i smukłym Kobiety tam były leniwe jak rzeki a w palcach miały miękkość perskich dywanów Do wodopoju szło się prosto albo na grzbietach lwic a niedosyt znało tylko źródło i naczynia u katechumenów owoce i niebo dojrzewały nisko że nie trzeba było stawać na palcach żeby ich dosięgnąć Nocą grałem w domino z gwiazdami o zachowanie czystości lub o młodego lisa Niekiedy przegrywałem wspaniałomyślnie / Edward Stachura
11.
Co noc 04:32
Co noc kiedy schodzą do knajp kolędnicy na wódkę śledzia i dziwki w dalekich miastach Orionu Arlekin paznokcie gryzie do krwi i szczury przyzywa na piszczałkach swych nóg To znak ze nie dosyć fioletu zapachu mydła chleba i łaskotania nozdrzy A tam kolędnicy wchodzą w kufle złotego piwa i zębami w uda żarłoczne Co noc Co noc kiedy schodzą do knajp kolędnicy na wódkę śledzia i dziwki w dalekich miastach Orionu Arlekin paznokcie gryzie do krwi / Edward Stachura
12.
Sunęła poprzez czarne łąki Sunęła przez spalony las Mijała bram zwęglone szczątki Płynęła przez wspomnienia miast Biała lokomotywa Skąd wzięła się w krainie śmierci Ta żywa zjawa istny cud Tu pośród pustych marnych wierszy Tu gdzie już tylko czarny kurz Biała lokomotywa Ach czyj, ach czyj to jest Ten piękny, hojny gest Kto mi tu przysłał ją Bym się wydostał stąd Biała lokomotywa Ach któż, ach któż to może być Beze mnie kto nie może żyć I bym zmartwychwstał błaga mnie By mnie obudził jasny zew Suniemy poprzez czarne łąki Suniemy przez spalony las Mijamy bram zwęglone szczątki Płyniemy przez wspomnienia miast Biała lokomotywa Gdzie brzęczą pszczoły, pluszcze rzeka Gdzie słońca blask i cienie drzew Do tej co na mnie w życiu czeka Do życia znowu nieś mnie nieś Biała lokomotywa / Edward Stachura

about

BABU KRÓL czyli Budyń i Bajzel grają Stachurę

BABU KRÓL to zespół składający się z dwóch muzyków na co dzień znanych jako Bajzel i Budyń. Na co dzień razem muzykujących w ramach zespołu POGODNO.

Tym razem w duecie. Tym razem oddając szacunek Edwardowi Stachurze. Wydobyli jego wiersze spod tony powyciąganych swetrów i ckliwych harcerskich zaśpiewów. Nagrali płytę mocną, magiczną, motoryczną. Kilometry pożerane w trakcie lat grania bigbitu zaowocowały wyczuciem rytmu poety wędrującego i piosenkami które pokazują Stachurę jako kogoś bliskiego naszym czasom. Czasom wędrówek migracji i poszukiwań. Budyń w niecodziennej odsłonie bo jako saxsofonista.

credits

released April 16, 2012

license

all rights reserved

tags

about

Babu Król Poland

BABU KRÓL czyli Budyń i Bajzel grają Stachurę

BABU KRÓL to zespół składający się z dwóch muzyków na co dzień znanych jako Bajzel i Budyń. Na co dzień razem muzykujących w ramach zespołu POGODNO. Wyciągnęli spod sterty harcerskich swetrów wiersze Edwarda Stachury, stworzyli nową muzykę i tak powstała płyta STED. ... more

contact / help

Contact Babu Król

Streaming and
Download help

Redeem code

Report this album or account

If you like Babu Król, you may also like: